Jak zrobić prezent ze zdjęć który nie jest banalny
Prezent ze zdjęć może być naprawdę mocny, bo pokazuje kawałek wspólnej historii. Najczęściej psuje go pośpiech i przypadkowy wybór kadrów. Jeśli chcesz zacząć od dobrych odbitek, możesz je zamówić online albo wydrukować na miejscu, a dopiero potem zbudować wokół nich pomysł. Wtedy zdjęcia nie są tylko dodatkiem do upominku, ale stają się jego sercem.
Zaczyna się od intencji, nie od galerii w telefonie
Zanim wybierzesz zdjęcia, odpowiedz sobie na jedno pytanie: co ta osoba ma poczuć, kiedy to otworzy. Wdzięczność, rozbawienie, dumę, a może spokój. To jest filtr, który od razu usuwa przypadkowe kadry i ratuje przed banałem, bo nie wybierasz tego, co wygląda najlepiej, tylko to, co ma znaczenie.
W praktyce najlepiej działa krótka historia. Nie musisz pisać epopei. Wystarczy, że zdjęcia układają się w prosty ciąg. Żeby to ułatwić, wybierz jeden z trzech schematów:
- jedna droga od początku do końca, na przykład od pierwszego wspólnego mieszkania do dziś
- jeden temat w kilku odsłonach, na przykład wasze wypady w góry, gotowanie albo popołudnia z dziećmi
- ten sam motyw powtarzany co jakiś czas, na przykład zdjęcie w tym samym miejscu co rok
Kiedy masz schemat, selekcja staje się prostsza. Zrób pierwszy wybór bez litości i od razu odrzuć duplikaty, rozmazane ujęcia i kadry, które nic nie wnoszą. Potem zrób drugi wybór i zostaw tylko takie, które razem działają. Jeśli wahasz się między dwoma podobnymi zdjęciami, wybierz to, na którym widać emocje. Odbiorca nie będzie analizował ostrości jak fotograf, ale od razu poczuje, czy to jest prawdziwy moment.
Jak sprawić, żeby zestaw wyglądał na przemyślany
Banalnie robi się wtedy, gdy zdjęcia są jak z różnych światów. Jedno w ciepłych barwach, drugie zimne, jedno ciemne, inne prześwietlone. Najprościej ujednolicić światło i kolor w telefonie. Delikatnie rozjaśnij cienie, zdejmij zbyt mocne nasycenie i ustaw podobną temperaturę barw. Jeśli zdjęcia są bardzo różne, czasem najlepiej działa czarno biała wersja całej serii, bo od razu spina wszystko w jedną całość.
Pomaga też prosty trik z powtarzalnością. Wybierz jeden typ kadru jako bazę, na przykład portrety do pasa, a resztę potraktuj jako uzupełnienie. Nawet jeśli tła są różne, odbiorca widzi porządek. I jeszcze jedna rzecz, liczba zdjęć. Za dużo kadrów rozmywa przekaz. W małym prezencie zwykle wystarcza 6 do 12 zdjęć. W albumie 25 do 60. Lepiej dać mniej, ale lepiej dobranych.
Forma, która robi różnicę
A ramka sama w sobie jest neutralna, ani dobra, ani zła. Różnica zaczyna się wtedy, gdy dajesz formę, która pozwala zdjęciom żyć. Półka na zdjęcia albo stojak z klipsem to dobry przykład, bo można podmieniać kadry. Dajesz startową serię, a potem obdarowana osoba zmienia zdjęcia pod nastrój albo porę roku. To działa szczególnie dobrze u kogoś, kto lubi porządek, ale nie chce na stałe wiercić ścian.
Jeśli chcesz efektu bardziej intymnego, postaw na rzecz do przeglądania w dłoniach. Pudełko z harmonijką rozkłada się jak mała wystawa i od razu robi wrażenie, bo prezent rozwija się w trakcie otwierania. Zestaw teraz i wtedy świetnie sprawdza się na rocznice i urodziny, bo zestawienie dwóch momentów robi całą robotę bez dodatkowych ozdobników. W obu przypadkach klucz jest ten sam: zdjęcia nie mają być zbiorem, tylko opowieścią.
Żeby ułatwić wybór, trzy formy, które prawie zawsze wychodzą dobrze i nie wyglądają banalnie:
- pudełko wspomnień, czyli zdjęcia plus kilka małych pamiątek jak bilet, kartka z datą, suszony listek z wyjazdu
- kalendarz z waszymi zdjęciami i wpisanymi ważnymi datami, bo to prezent, z którego korzysta się cały rok
- tabliczka lub stojak z klipsem i pakietem odbitek, żeby można było zmieniać zdjęcie co tydzień
Detale, które robią z tego coś osobistego
Najlepsze w detalach jest to, że nie kosztują prawie nic, tylko wymagają uwagi. Dodaj krótki podpis na odwrocie, jedno zdanie, co było wtedy ważne. Nie pisz ogólników typu piękne wspomnienia. Napisz konkretnie: wracaliśmy wtedy z koncertu i padał deszcz, a ty śmiałaś się przez całą drogę. Takie zdanie trafia mocniej niż długi list, bo jest prawdziwe i nie da się go podmienić na cudze.
Dobrze działa też mieszanie perfekcyjnych i codziennych kadrów. Obok jednego dopracowanego zdjęcia daj jedno mniej idealne, ale szczere: śmieszna mina, rozmazany kadr z tańca, zdjęcie z kuchni w trakcie gotowania. Wtedy całość nie wygląda jak zestaw ozdobny, tylko jak życie. I właśnie o to chodzi w prezencie ze zdjęć.
Na końcu zrób szybki test na stole. Ułóż wszystko tak, jak ma wyglądać w gotowej formie. Popatrz z dystansu i sprawdź, czy widać temat, czy zestaw jest spójny i czy jest jeden element, który mówi tylko o was. Jeśli coś zgrzyta, zwykle wystarczy drobna korekta: zamiana jednego zdjęcia, usunięcie dwóch, dopisanie jednego zdania.
Warto też dopracować samo wręczenie. Zamiast standardowej torebki, użyj koperty lub pudełka, w którym zdjęcia są ułożone jak mały zestaw. Jedno zdjęcie możesz położyć na wierzchu jako okładkę i dopiero pod nim schować resztę. Ten prosty gest sprawia, że obdarowana osoba od razu wie, na co patrzy, i chce zajrzeć dalej.






















Dodaj komentarz