Wiadomości z Świętochłowic

Dotacje tylko na zabytki

  • Dodano: 2011-11-17 11:00

Potężna świątynia pw. Św. Augustyna w Lipinach służy wiernym od sześciu pokoleń. Czas i szkody górnicze zrobiły swoje. Wdzierająca się wilgoć i niebezpieczeństwo spadających cegieł spędzają sen z powiek proboszcza. Niestety parafii nie stać na remont. Na przeszkodzie stoi głównie brak wpisu w Wojewódzkim Rejestrze Zabytków.

Kościół pw. Św. Augustyna w przyszłym roku będzie obchodzić swoją 140-tą rocznicę. Został wzniesiony w czasach, kiedy Lipiny były zamieszkiwane przez 20 tys. osób. Dziś potencjalnych parafian jest znacznie mniej. Budynek potrzebuje szybkiej interwencji, w przeciwnym razie może zagrażać życiu parafian. - Przez szereg lat kościół był zaniedbywany. Prace wydobywcze pod powierzchnią ziemi oraz wieloletnie zanieczyszczanie powietrza zrobiło sporo złego. Należy zainwestować kilka milionów, aby doprowadzić świątynię do bezpiecznego stanu - wyjaśnia ks. Proboszcz. Bogdan Wieczorek. W najbliższym czasie kościół ma zostać zabezpieczony siatkami, które będą wstanie wyłapać spadające cegły. Proboszcz marzy także o poprawie estetyki kościoła. - Idealnie, gdybyśmy mogli przeprowadzić remont wnętrza. Obecnie w kościele nie mamy ołtarza. Prowizoryczny ołtarzyk przeniesiony z kaplicy nie spełnia podstawowych zasad liturgii - twierdzi ks. Bogdan Wieczorek. Pozostałe kościoły nie zmagają się z tak wieloma problemami. Z pomocą często przychodzą parafianie, dzięki którym finansowane są kolejne, drobne remonty. W lipinach tego rodzaju pomoc jest niemożliwa. - Znam problemy finansowe parafian, trudno oczekiwać przekazania jakiejkolwiek kwoty na kościół jeżeli sami żyją w ubóstwie. Sami staramy się im pomagać. Przy kościele funkcjonuje ochronka. Nie chcę, aby to miejsce kojarzone było tylko z wydawaniem darmowych posiłków. Pomagamy rodzinom organizując również zajęcia dla dzieci - mówi ks. Bogdan Wieczorek.

Kościół, mimo słusznego wieku nie został jeszcze wpisany do Wojewódzkiego Rejestru Zabytków. Obecnie figurują w nim tylko lipińskie witraże. Taki wpis posiadają już parafia pw. Matki Boskiej Różańcowej i Kościół ewangelicko-augsburski pw. Jana Chrzciciela. Właśnie dlatego mogą pozyskiwać środki na remonty z wielu źródeł, w tym także z budżetu miejskiego. Dla kościoła pw. św. Augustyna miejsce na liście zabytków będzie najpewniejszą drogą do uzyskania niezbędnych środków finansowych i przywrócenia niezbędnego bezpieczeństwa.

- W większości przypadków z wnioskiem o wpisanie obiektu do rejestru występuje właściciel zabytku lub wieczysty właściciel gruntu. Wpis może nastąpić jednak także z inicjatywy urzędu. W przypadku tego kościoła jestem przekonana, że wszelkie procedury zostałyby dopełnione w ciągu dwóch miesięcy od chwili złożenia wniosku. Świątynia posiada już kartę ewidencyjną, co znacznie skraca okres oczekiwania na podjecie pozytywnej decyzji - wyjaśnia pracownik inspekcji ds. rejestracji zabytków przy Śląskim Wojewódzkim Konserwatorze Zabytków w Katowicach, Katarzyna Limanowska.

Damian Hatko

Źródło: www.goniec.info.pl
Więcej przeczytasz w drukowanym wydaniu Gońca Górnośląskiego



Dotacje tylko na zabytki

Komentarze (4)    dodaj »

  • Waldemar

    Dlaczego nie pomoże MPGK ??? nie wiem jim cudem zarzadzaja przykoscielna kaplica i pobieraja za to 100 zl. oplaty za godzine modłow wiem o tym bo bylem na pogrzebie rodzinnym i rodzina powiedziala ze zaplacila 100zeta za godzine aby babcie pozegnać,no to niech tą kase dają kosciolowi

  • aga

    a po co proboszcz ma se remontem d...pe zawracać jaktylko powie że jest biedny to durni rajcy miasta będą mu na wyścigi kasę wciskać , iżeby się tylko nie obraził że za mało

  • Smerfetka

    Kolejne miejsce zaniedbane w naszym mieście, aż żal patrzeć na te Świętochłowice, jest coraz gorzej, a poprawy nie widać, dobrze że politykom się tak dobrze wiedzie i się wożą...

  • eda

    To że się wali, bo ma 140 lat, to oczywiste. Że parafian jest mniej i są biedni to oczywiste. Ale że Kościół przez 1000 lat z okładem zbiera od wiernych kasę, to na co ona idzie? Czy nie na własne budynki? Jak właścicielowi się dom wali, to nie idzie do instytucji państwowej, by mu odbudowała jego własność, tylko bierze hipotekę i robi remont. Na bieżąco, bo jak mu się całkiem zawali. to "leży". I tu też proboszcz nie ma co biadolić, tylko musi ruszyć głową co zrobić, by mu się miejsce pracy nie rozsypało.

Dodaj komentarz

chcę otrzymać bezpłatny newsletter portalu Swiony.pl.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.