Wiadomości z Świętochłowic

Ekspert: mamy czwartą falę zachorowań, a przed nami jeszcze piąta

  • Dodano: 2021-12-22 06:15, aktualizacja: 2021-12-22 06:26

Pandemia wciąż nie odpuszcza, mamy czwartą falę zachorowań COVID-19, a przed nami jeszcze piąta związana z wariantem Omikron – powiedział we wtorek prof. Michał Pirożyński z CMKP w Warszawie. Zaznaczył, że bardzo wysoka jest u nas liczba zgonów z powodu tej choroby.

Specjalista, który jest kierownikiem Centrum Alergologii, Pneumonologii i Medycyny Ratunkowej – Ośrodka Symulacji, Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, mówił o tym podczas konferencji prasowej online „Płuca 2021. Choroby i leczenie płuc. COVID-19 update”.

Podkreślił, że kluczowe znaczenie w zmaganiach z pandemią będzie miało upowszechnienie szczepień oraz używanie maseczek. Tylko dzięki nim można zapobiegać zakażeniom. Warto przyjąć również i trzecia dawkę szczepionki przeciwko wirusowi SARS-CoV-2. Zaznaczył, że szczepić się powinny także osoby, które przeszły COVID-19.

Nawet jak przechorowałem, to jednak nadal jestem zagrożony, niektórzy chorzy po raz drugi, a nawet i trzeci przechodzą zakażenie - dodał.

Zdaniem specjalisty bardzo ważne jest używanie masek ochronnych, szczególnie w pomieszczeniach zamkniętych.

Maski - ważne, nie można z nimi skończyć, jak niektórzy sugerują. Do noszenia masek ochronnych przekonuje Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) w Atlancie, jak i Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) – powiedział.

Dodał, że zasłonięcie nosa i ust szalikiem narciarskim nie wystarczy. Używanie masek jest szczególnie ważne w przypadku narażenia na wariant Omikron, który najprawdopodobniej jest bardziej zakaźny.

Jak przypomniał prof. Michał Pirożyński, drobiny z materiałem zakaźnym mogą być bezpośrednio przenoszone na powierzchnie rąk, oczu i błony śluzowej oraz różnych przedmiotów. Natomiast aerozol z jeszcze mniejszymi drobinami zakaźnymi osiada na błonie śluzowej. W tym przypadku nie jest wcale konieczny bezpośredni kontakt z zakażoną osobą, gdyż takie drobiny mogą krążyć w powietrzu, najbardziej w pomieszczeniach zamkniętych.

Ostrzegł, że nie należy liczyć na to, że w naszym przypadku choroba będzie miała jedynie łagodny przebieg, nawet bezobjawowy.

Nie wiemy, który chory jest najbardziej zagrożony i u kogo dojdzie do ciężkiego uszkodzenia układu oddechowego – zaznaczył.

Tłumaczył, że wirusy zawierające RNA, takie jak grypa i SARS-CoV-2, potrafią zmienić architekturę miąższu płuc, unikając przy tym działań obronnych układu immunologicznego. Trzeba też pamiętać, że układ immunologiczny zamiast chronić organizm u niektórych chorych doprowadza dom jeszcze większego uszkodzenia układu oddechowego na skutek tzw. burzy cytokinowej.

Już we wczesnej fazie COVID-19 postępuje wysięk białkowy w pęcherzykach płucnych i powstaje włóknik z naciekiem zapalnym. Płuca robią się szare i ciężkie. W naczyniach tętniczych powstaje zator i dochodzi do złuszczenia nabłonka oskrzela. Nacieki limfocytarne powstają wewnątrz naczyń, w miąższu płucnym jak i wewnątrz pęcherzyków. Skutkiem tego jest niewydolność oddechowa.

U zdecydowanej większości chorych z COVID-19 (80 proc.) udaje się opanować zakażenie i usunąć wirusa z organizm w ciągu 10-14 dni. Do ciężkiego przebiegu choroby dochodzi u jednej piątej chorych.

Aby do tego nie dopuścić trzeba przede wszystkim zapobiegać zakażeniom szczepieniami i noszeniem masek – przekonywał prof. Michał Pirożyński. 

Komentarze (1)    dodaj »

  • Tom

    6 i7 też będzie

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Dodaj komentarz

chcę otrzymać bezpłatny newsletter portalu Swiony.pl.

Więcej informacji na temat przysługujących Państwu praw zawarliśmy w Polityce Prywatności.