Śląsk Świętochłowice wrócił na Skałkę! Przegrana ze Speedway Kraków po zaciętej walce!
Śląsk Świętochłowice po serii wyjazdowych spotkań wrócił na Stadion im. Pawła Waloszka. W niedzielne popołudnie, 31 maja podejmował drużynę Speedway Kraków. Gospodarze, choć gonili wynik musieli uznać wyższość gości, przegrywając 42:48.
Debiutant w KLŻ
Śląsk Świętochłowice to tegoroczny debiutant Krajowej Ligi Żużlowej. Do ścigania wrócił po 24 latach i trzeba przyznać, że był to powrót z przytupem. W premierowym spotkaniu na własnym stadionie ekipa Krzysztofa Basa wygrała z Lokomotivem Daugavpils 50:40. Terminarz oraz warunki pogodowe zadecydowały, że kolejne spotkania rozgrywane były na wyjeździe. Śląsk przegrywał wówczas z drużynami z Landshut, Gdańska, Gniezna oraz Krakowa. Dziś to właśnie żużlowcy ze stolicy Małopolski przyjechali do Świętochłowic, aby rozpocząć serię rewanżową. O ile w poprzednim spotkaniu wygrali 53:37, tak dziś żużlowcy Śląska postawili twarde warunki, kończąc rywalizację rezultatem 42:48.
Wielkie emocje na Stadionie im. Pawła Waloszka
Mecz rozpoczął się o godzinie 16:00. Tym razem okoliczna Skałka obok biało-niebieskiego tłumu, gościła również sympatyków drużyny z Krakowa. Doping był zatem słyszany po obu stronach obiektu, a trybuny żywo i kulturalnie dopingowały swoich ulubieńców. Zanim jednak żużlowcy pojawili się na torze, jako pierwsze wyjechały zabytkowe samochody, zwracając na siebie uwagę, niemal wszystkich zgromadzonych. Następnie odbyła się tradycyjna prezentacja drużyn, która zwiastowała jedno – lada chwil miał rozpocząć się pierwszy bieg.
W mecz lepiej weszli zawodnicy Speedway Kraków, którzy po pierwszej serii prowadzili 6. punktami. Nie oznaczało to jednak, że gospodarze zamierzali oddać zwycięstwo bez walki. Wiele biegów kończyło się remisami, kilkukrotnie także to miejscowi wychodzili zwycięsko. Wielka w tym zasługa gwiazdy spotkania – Mateusza Tondera, który w całym spotkaniu zgromadził, aż 15. punktów, wygrywając każdy ze startów.
Od biegu 11 różnica punktowa wynosiła zaledwie 2 oczka! Wszystko zostało rozstrzygnięte w rywalizacji nominowanej. Bieg 14 był pokazem umiejętności Lewiszyna i Lawsona, którzy dali swojej drużynie potrzebny oddech. Zwycięskie punkty pojechały tym samym do Krakowa.
Trener Bas: „Zawsze jest niedosyt po porażce”
Spotkanie zdecydowanie mogło się podobać. Po zakończonej rywalizacji żużlowcy Śląska zostali nagrodzeni brawami za podjętą walkę, która choć godna podziwu, zostawiła niedosyt.
Zawsze jest niedosyt po przegranym spotkaniu. Zabrakło tego przysłowiowego szczęścia bo jednak w sporcie też jest potrzebne. Nie ma co się usprawiedliwiać, przegraliśmy i tyle, ale cała drużyna dała z siebie wszystko. Chcieliśmy wygrać dla kibiców – są fantastyczni. Dalej będziemy się starać. – powiedział po zakończonym spotkaniu trener Krzysztof Bas.
Śląsk kontynuuje rywalizację w KLŻ. Obecnie zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z 2. punktami na koncie, jednak warto pamiętać, że jest to debiutant, wracający do regularnego ścigania.
Zachęcamy do zapoznania się z naszą galerią zdjęć!

























































































Dodaj komentarz