Terroryzował matkę, ojca i babcię. 33-latek usłyszał cztery zarzuty

Czas czytania: 3 min.

Świętochłowiccy policjanci zatrzymali 33-letniego mężczyznę podejrzanego o długotrwałe znęcanie się psychiczne i fizyczne nad swoimi najbliższymi – 60-letnią matką, 62-letnim ojcem oraz 83-letnią babcią. Agresor od ponad roku terroryzował rodzinę, dopuszczając się przemocy, kradzieży oraz licznych aktów złośliwego i uciążliwego zachowania. Decyzją prokuratora został objęty policyjnym dozorem, musi opuścić wspólnie zajmowane mieszkanie oraz ma zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi.

Przemoc, awantury i uciążliwe zachowanie w domu

Policjanci ze Świętochłowic zatrzymali 33-letniego mieszkańca miasta, który od ponad roku znęcał się nad swoimi najbliższymi. Mężczyzna swoim zachowaniem doprowadzał do ciągłego poczucia zagrożenia u 60-letniej matki, 62-letniego ojca oraz 83-letniej babci.

Jak ustalili śledczy, 33-latek wszczynał awantury domowe, wyzywał członków rodziny, krzyczał na nich, a także dopuszczał się wobec rodziców przemocy fizycznej, uderzając ich podczas wybuchów agresji. Swoim zachowaniem celowo uprzykrzał życie domownikom – wlewał do czajnika ocet, pozostawiał otwarte drzwi lodówki i zamrażarki oraz szafki kuchenne. Rozrzucał po domu swoje ubrania, śmieci oraz jedzenie, doprowadzając do bałaganu i eskalując napiętą atmosferę w domu.

Mężczyzna odpowie również za przestępstwa przeciwko mieniu. Z ustaleń policjantów wynika, że ukradł swojej siostrze biżuterię, a także przywłaszczył jej dowód rejestracyjny pojazdu. Z garażu należącego do ojca skradł elektronarzędzia. Policjanci odzyskali część skradzionego mienia.

Cztery zarzuty i decyzja prokuratora

33-latek usłyszał łącznie cztery zarzuty. Dwa z nich dotyczą kradzieży, jeden ukrycia i przywłaszczenia dowodu rejestracyjnego, natomiast czwarty dotyczy znęcania się nad osobami najbliższymi.

Prokurator zastosował wobec podejrzanego środki zapobiegawcze w postaci policyjnego dozoru, nakazu opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania oraz zakazu zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi. O dalszym losie 33-latka zdecyduje sąd.

Dodaj komentarz

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe

Katalog firm