W Lipinach trwa remont i przebudowa wiekowego gmachu dawnej szkoły przy ul. Bukowego. Świętochłowiczanie donoszą, że przy pracach zniszczono piękne, zdobione, wiekowe drzwi.
Zabytkowe drzwi przecięte w pół
Informacja o niepokojąco wyglądającym przebiegu części prac remontowych pojawiła się niedawno na stronie Miasto Świętochłowice na fotografii - kontynuacja
Zabytkowy budynek dawnej szkoły w Lipinach przy ulicy Bukowego 17...
Remont i przebudowa w trakcie, co można zaobserwować przechodząc obok. Jednak co rzuca się w oczy i niepokoi to zniszczone zabytkowe główne drzwi wejściowe. Skoro wymieniają na inne, to mogli chociaż ich nie niszczyć, bo na to wygląda. - napisano na profilu.
Do sprawy odniosła się pracownia architektoniczna KIMI Architekci. Piszą m.in. o błędzie, do którego nie wiadomo jak doszło, bo drzwi miały zostać zachowane. Dodali także kilka uwag odnośnie teorii, jakie komentujący zaczęli wysuwać pod publikacją w mediach społecznościowych.
Ocena faktu zniszczenia drzwi jest bezdyskusyjna i nie wymaga wyładowywania frustracji na urzędnikach i ogólnie pojętych władzach miasta. Wstyd to tworzyć takie teorie spiskowe i insynuować, że miejski konserwator zabytków czy ktoś z władz miasta został skorumpowany. Autorzy tych fantastycznych teorii zapomnieli, że osoby pracujące w urzędach są tak samo ludźmi jak oni, którzy na co dzień po prostu wykonują swoje obowiązki w pracy starając się dbać o interes społeczny, obwarowani nie zawsze jednoznacznymi przepisami, jednocześnie uwzględniając pomysły projektantów i oczekiwania inwestorów. Tymczasem w nadchodzącym tygodniu może dzieci tych oskarżanych urzędników usłyszą w swojej szkole, że mama lub tata biorą łapówki i przymykają oko na rzekome łamanie prawa. Jako firma odpowiedzialna za dokumentację projektową chcemy uciąć te fantastyczne opowieści. Uczestniczyliśmy w rozmowach pomiędzy inwestorem, a przedstawicielami miasta i to właśnie Miejski Konserwator Zabytków na etapie projektowania zwracała się z prośbą do inwestora o zachowanie drzwi frontowych w całości w ich oryginalnym kształcie, a do projektantów o znalezienie dla nich nowego miejsca w budynku po przebudowie. Drzwi miały stanowić dekoracje wewnątrz głównej klatki schodowej i nikt nie planował ich zniszczenia.
Równie przykro czyta się sugestie, że rzekomo skorumpowane władze miasta sprzedały budynek za cenę domku jednorodzinnego. Powszechnie dostępne są informacje, że budynek pomimo ponawianych przetargów nie cieszył się zainteresowaniem chociaż wyjściowa cena wynosiła tylko trochę ponad 500 tys zł. Inwestor, który miał kupić obiekt za kwotę bliską 1 mln zł pomimo wygranej ostatecznie zrezygnowała z zakupu. Może należałoby zadać pytanie nie ile "do łapy" wzięły władze miasta ale jak bardzo naiwny jest inwestor, kupując niszczejący, niechciany od lat przez kogokolwiek obiekt, ryzykując własnym, kapitałem, że inwestycja w tej lokalizacji się zwróci. No i oczywiście pazerny inwestor robi to dla zarobku ale czy wszyscy nie pracujemy dla pieniędzy? Marża deweloperów w zestawieniu z marżami branży odzieżowej, to nic. Chociaż wielu z nas płaci tę wysoką marże by pokazać się w markowych ciuchach produkowanych za głodowe stawki w "Bangladeszu" i stać się chodzącym słupem reklamowym znanej marki to i tak najbardziej boli marża dewelopera, który przy okazji daje pracę lokalnym pracownikom. I na koniec można by dodać "kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień" bo jak często spotykane jest postępowanie pojedynczych osób w myśl zasady "wolność Tomku w swoim domku"? Zatrważająca w skali kraju jest ilość przypadków gdy ktoś maluje balkon na swój ulubiony kolor, wymienia drzwi na klatce schodowej nie dbając o spójny charakter części wspólnych bądź wymienia okna nie dbając u ujednolicenie podziałów okiennych itd., itd. Łatwiej jednak w internecie oskarżać urzędników i inwestorów niż podjąć realne działanie w najbliższym otoczeniu, a nawet we własnym „ogródku”. Jako autorzy projektu mamy nadzieję, że efekt końcowy poprawi jakość przestrzeni i życia mieszkańców. Oczywistą kwestią jest, że jednym będzie się podobał innym nie bo każdy ma prawo do własnego gustu o czym nie powinno się dyskutować. W końcu nie wszyscy uważają róż za najpiękniejszy kolor co nie znaczy że dla kogoś taki nie jest (pisownia oryginalna)
W komentarzach pod zdjęciami zniszczonych drzwi zawrzało, większość osób nie gryzie się w język. Mało komu podoba się to, do czego doszło. Pod mocnym komentarzem biura architektonicznego również pojawiło się kilka niepochlebnych uwag.
Nazwać to barbarzyństwem to mało powiedzianeŚ - napisał p. Tomasz
O Boże. Jak można było na to pozwolić? - dodała p. Agnieszka.
Część komentujących pisze o, że mogło dojść do tragicznej pomyłki, bo reszta gmachu, przynajmniej z zewnątrz prezentuje się bardzo dobrze.
Budynek w maju ubiegłego roku kupiła firma Obiegło Investments, po weekendzie spróbujemy skontaktować się z właścicielem budynku, by uzyskać komentarz w tej sprawie.
Gmach od lat - konkretnie od 2016 r. - stał pusty, a kilka przetargów na jego sprzedaż nie doszło do skutku. Obecny właściciel dokonał zakupu za niecałe 600 tys. złotych.