XVIII Marsz na Zgodę jako hołd dla ofiar obozu pracy i przestroga

Czas czytania: 3 min.

W Świętochłowicach odbył się XVIII Marsz na Zgodę, upamiętniający ofiary obozu pracy Zgoda. To wydarzenie pamięci i przestrogi przed radykalizmem.

Już po raz osiemnasty ulicami Świętochłowic przeszedł Marsz na Zgodę – wydarzenie upamiętniające ofiary powojennego obozu pracy Zgoda. Dla wielu uczestników był to nie tylko symboliczny przemarsz, ale przede wszystkim przejście przez trudną i przez lata przemilczaną historię Górnego Śląska.

Marsz na Zgodę jako żywa lekcja historii

Marsz przypomina o tragedii tysięcy osób, które trafiły do obozu w Świętochłowicach bez względu na język, pochodzenie czy tożsamość. Obóz Zgoda stał się symbolem polityki represji, której skutkami były śmierć, przewlekłe choroby oraz deportacje na wschód. To tysiące przerwanych biografii i dramatów rodzinnych.

Pamięć bez nienawiści

Prezydent Świętochłowic Daniel Beger podkreśla, że Marsz na Zgodę nie ma budzić nienawiści ani podziałów. Jego celem jest pamięć i przestroga przed każdym radykalizmem oraz instrumentalnym traktowaniem historii. Jak zaznaczano, pamięć o Zgodzie powinna należeć do sfery sumienia, a nie bieżących sporów politycznych.

Rewitalizacja terenu Zgody

Prezydent zwrócił również uwagę, że jeden z ważnych tematów związanych z tym miejscem – remont bramy oraz rewitalizacja terenu byłego obozu w Świętochłowicach – został już zamknięty. To istotny krok w kierunku godnego upamiętnienia ofiar i uporządkowania przestrzeni pamięci.

– Cieszę się, że temat jednego ze sporów, czyli remontu bramy i rewitalizacji terenu, mamy już za sobą – przekazał Daniel Beger.

Marsz na Zgodę pokazuje, jak ważne jest pielęgnowanie lokalnej historii i rozmowa o trudnym dziedzictwie regionu.

Komentarze (4) DODAJ

Ten obóz to filia niemieckiego obozu zagłady Oświęcim tam naród niemiecki mordował Polaków a po 45r komunistyczny obóz zagłady
"Powojennego", bo za II Wojny Światowej to nikt tam nie cierpiał, co? Zapominanie o tym fakcie to nic innego jak plucie na pamięć o ofiarach tamtych okropnych dni.
Chodzi o upamiętnienie ofiar właśnie z okresu powojennego. Sam właśnie plujesz na pamięć tych osób. A może chciałbyś zapomnieć o tym okresie, bo wam emerytom tylko mówią jacy to Niemcy źli.
Proszę Pana, pamiętam oba te okresy, bo w obu moja rodzina doświadczyła krzywd - zarówno ze strony niemieckich nazistów, jak i polskich komunistów. Jeśli sprzeciw wobec relatywizowania cierpienia lub zakłamywania faktów nazywa Pan "pluciem na pamięć", to trudno mi się z tym zgodzić. Szczególnie, że można upamiętniać ofiary w bardziej godny i mniej nacjonalistyczny sposób. Osobistą wycieczkę o "złych Niemcach" pozwolę sobie zostawić bez komentarza.

Błąd:

Wynik:
Opinia została pomyślnie dodana.
Po przeprowadzeniu weryfikacji, jej treść zostanie udostępniona publicznie.

Trwa wysyłanie komentarza ...

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść.

* pola obowiązkowe

Katalog firm