Świętochłowice - portal miejski Swiony.pl

Wiadomości z Świętochłowic

Rozważania u Piotra i Pawła: Smartfonem w wieczność. Dzień zaduszny.

  • Dodano: 2017-10-31 07:45, aktualizacja: 2017-10-30 08:55

Co robią ludzie w najciekawszych momentach swojego życia? Nawet sobie nie wyobrażasz, drogi Czytelniku, jak bardzo mam ciekawą teorię na ten temat. A niby takie prozaiczne pytanie. Kiedyś odpowiedź była prosta. W najciekawszych momentach swojego życia ludzie: wzdychają z zachwytu, marzą o tym, by chwila trwała wiecznie, cieszą się z innymi, którzy ten moment przeżywają.

Dzisiaj – jak myślę – ten porządek rzeczy uległ zmianie. Współczesny człowiek w najciekawszych chwilach swojego życia... łapie za telefon komórkowy i... nagrywa. Tak, tak. Mam na myśli te wszystkie piękne koncerty, przejazd samochodem cesarza Japonii, bliskie spotkanie z kimś bardzo znanym, wspaniały pejzaż górski, szum wiatru... mam na myśli wszystko. To znaczy wszystko to, co człowiek uznaje za ciekawe. Człowiek współczesny. Homo recordans, że tak zażartuję, czyli człowiek (niech będzie neologizm) nagrywający.

Próbowałem kiedyś odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego tak jest. Czemu w najciekawszych chwilach swojego życia człowiek zamiast przeżywać chwile, oddychać pełną piersią i piać z zachwytu woli tę chwilę nagrać? Najprostsza odpowiedź: dla przyszłości. Bo kiedyś będzie mógł sobie tę chwilę odtworzyć. Nie przekonuje mnie, bo przecież nie ma co odtwarzać jeśli tego nie przeżył bo patrzył w ekran smartfonu zamiast w rzeczywistość. Inna odpowiedź: dla przeszłości. Bo będzie mógł tę przeszłość wspominać. Też mnie nie przekonuje. Bo przecież nie można wspominać czegoś, czego się nie przeżyło. No i odpowiedź trzecia: dla wieczności. Bo utrwalając coś, człowiek utrwala siebie. To znaczy tak mu się wydaje, oczywiście...

Myślę więc o tych trzech: przeszłości, przyszłości i wieczności. Bo nad grobem bliskiego człowieka o tych trzech przecież myśleć się powinno. Wspominam i mnie najbliższe osoby, wśród nich najbliższą – jak pewnie dla każdego człowieka – mamę, która odeszła kilka lat temu. Owszem, pozostały fotografie, zapiski z telefonu, notatki, wspomnienia, zapachy przeszłości. Ale przecież nie do nich, jestem pewien, ogranicza się moja obecna relacja z nią. Można siadać nad albumem fotografii, przejrzeć stare wideo, przeczytać jeszcze raz listy. I to może być inspirujące, twórcze... na pewno kojące ból rozstania. Ale nie o ból przecież tylko chodzi, ale o relację. Za jej życia – mieliśmy świetną. Była blisko nawet jeśli była daleko. Dzisiaj – też tak jest. Gdzieś z perspektywy wieczności prawdopodobnie ma mnie cały czas pod opieką, w pamięci, w sercu. Bo to przecież nie my tak naprawdę pamiętamy o zmarłych, ale to oni pamiętają o nas, trzeba tylko tę pamięć odkryć, przetworzyć w sobie i żyć dalej z nimi – pomiędzy nami, choć dalej, niż sięga światło zapalonego znicza.

Myślę zatem o mamie – każdy z Was o kimś bliskim w tych dniach myśli. Gdyby tak dano jej powrócić na kilka dni... Nawet na moment nie wziąłbym do ręki aparatu fotograficznego, czy zapisków, by uwiecznić te kilkadziesiąt godzin. Nigdy. Spędziłbym je raczej w milczeniu, może na kilku rozmowach i tylko tak, by jak najmocniej doświadczyć jej obecności. Bo realna obecność znaczy więcej niż setki wspomnień.

Tak już jest w życiu i tak było zawsze. Z tym, że kiedyś ludzie chyba bardziej w obecność wierzyli. Dzisiaj, kiedy wszyscy biegną i wciąż nie nadążają, o wiele łatwiej jest chwycić za smartfon i nakręcić to, co się dzieje, by – być może wrócić do tego później. Zazwyczaj to „później” oznacza „nigdy”. A prawdziwa obecność zawsze znaczy „zawsze”. Wybieram tę opcję. Opcję wieczności.


                                                                           
                                                                               

Sylwia GerlaczekSylwia Gerlaczek
źródło: Jarosław Fiedler. Parafia św. Piotra i Pawła

Drogi Użytkowniku!

Dokładamy wszelkich starań by korzystanie z naszego serwisu było dla Ciebie komfortowe.

Dlatego staramy się dopasować dostępne w nim treści do Twoich zainteresowań i preferencji. Jest to możliwe dzięki przechowywaniu w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu przez administratora danych osobowych w celach analitycznych i statystycznych.

Przez dalsze korzystanie, bez zmian ustawień w zakresie prywatności, z naszego serwisu wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookies w Twojej przeglądarce.

Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić w przeglądarce ustawienia dotyczące plików cookies, a także uzyskać dodatkowe informacje o zasadach przetwarzania Twoich danych osobowych oraz przysługujących Ci prawach z naszej Polityki Prywatności.

Przejdź do serwisu