Prezydent Świętochłowic w obronie swojej reakcji na kryzys w OPS: „Podjąłbym dziś takie same decyzje”
Świętochłowice wciąż zmagają się ze skutkami skandalu w Ośrodku Pomocy Społecznej (OPS), który wybuchł po ujawnieniu przez media tragicznych historii podopiecznych oraz bulwersujących metod zarządzania jednostką. Prezydent miasta, Daniel Beger, w rozmowie na antenie Radia eM, odniósł się do zarzutów o zbyt późną reakcję i bronił podjętych przez siebie kroków.
Odpowiedzialność i „czynnik ludzki”
Mimo dymisji dyrektorki OPS, Moniki Szpoczek, która odeszła ze stanowiska w trybie natychmiastowym 19 marca 2026 roku po kontroli wojewody, prezydent Beger podtrzymuje, że jego strategia zarządzania kryzysem była właściwa.
„Dokładnie takie same myśli mi krążą po głowie i takie same decyzje bym podejmował” – zadeklarował włodarz.
Przyznał jednak, że zawiodły niektóre ogniwa komunikacyjne:
„Oczywiście jest kwestia komunikacji. Więcej wymagałbym od wiceprezydenta, który odpowiadał za opiekę społeczną. Natomiast jestem przekonany, że wszystkie kontrole, które zostały przeprowadzone i zespół, który powołałem wykażą, że te wszystkie działania były słuszne”.
Prezydent odniósł się również bezpośrednio do powodów rozstania z byłą dyrektor.
„Szefowa OPS-u nie powinna przestać pracować wcześniej, dlatego, że ja nie miałem wątpliwości co do pracy merytorycznej byłej pani dyrektor. Natomiast od każdego kierownika, dyrektora i prezesa wymagam pewnej kultury osobistej, nawet w kontaktowaniu się z osobami postronnymi i nawet jeżeli nie są to publiczne informacje. To był powód, dla którego się rozstaliśmy”.
Dramat podopiecznych a rola mediów
W centrum afery znalazły się dwie drastyczne sprawy: 43-letniej pani Mirelli, izolowanej od świata przez 27 lat, oraz 8-letniego Fabiana, maltretowanego w rodzinie zastępczej. Choć to dziennikarskie śledztwa Kanału Zero i Faktu nagłośniły te tragedie, prezydent Beger uważa, że medialny rozgłos nie zawsze sprzyja rozwiązaniu problemów.
„Mamy pewien dramat rodziny, człowieka. Żerowanie na tym medialne naprawdę nie pomaga tej sprawie. Chciałbym, aby obydwa przypadki po latach były wspominane jako te, które zostały nagłośnione, natomiast niekoniecznie one były potrzebne” – stwierdził prezydent.
Beger podkreślił, że miasto czeka teraz na kluczowe rozstrzygnięcia prawne:
„Czekamy na postanowienie sądu w sprawie pani Mirelli, który zaopiniuje, czy były podstawy do tego, by ją przymusowo umieścić w jakimś innym miejscu niż w domu i to też otworzy oczy wielu tym niedowiarkom i hejterom, którzy próbowali budować na tym jakoś swoją pozycję”.
Dzisiaj wiemy już, że wczorajsze posiedzenie nie zakończyło sprawy, a sąd przed wydaniem rozstrzygnięcia chce zebrać pełny materiał dowodowy.
Prezydent odrzucił również sugestię, że bez interwencji mediów do kontroli w OPS w ogóle by nie doszło. Zauważył, że przy 140 pracownikach jednostki, nieprawidłowości prędzej czy później musiałyby wyjść na jaw, ponieważ, jak stwierdził, „gdzieś tutaj zawiódł człowiek”.
Plan naprawczy i apel do opinii publicznej
Obecnie w Świętochłowicach działa specjalny zespół naprawczy pod przewodnictwem wiceprezydenta Tomasza Kaczmarka, a 24 marca ogłoszono konkurs na nowego dyrektora OPS. Daniel Beger zakończył swoją wypowiedź apelem o zmianę sposobu debaty o ludzkich dramatach:
„Apeluję do wszystkich, którzy zajmują się mediami – nie żerujmy na nieszczęściu ludzkim. Budujmy swój wizerunek na pozytywnych rzeczach. Jeśli są tematy, o których wiemy, to reagujmy w ramach systemu, który funkcjonuje, a nie szukajmy „głowy” czy „czarownicy, którą chcemy spalić na stosie” tylko dlatego, że komuś się noga powinęła albo zaniedbał pewne obowiązki. Nie doszło do dramatów w sensie śmierci. Natomiast trzeba wyciągnąć wnioski i zwyczajnie więcej takich błędów nie popełniać”.
Całej rozmowy z prezydentem Świętochłowic możecie wysłuchać TUTAJ.






















Dodaj komentarz