Wiadomości z Świętochłowic

Gruzy po wyburzonym familoku zamieniają się w dzikie wysypisko śmieci i... plac zabaw

  • Dodano: 2019-07-05 09:30, aktualizacja: 2019-07-05 10:47

Na Lipinach przy ulicy Bernarda Świerczyny, tuż naprzeciw placu zabaw, można podziwiać coś pomiędzy gruzowiskiem a wysypiskiem śmieci. Zburzona jesienią kamienica wciąż nie jest uprzątnięta, a co gorsza, nic nie zapowiada, żeby była uprzątnięta kiedykolwiek.

Miasto nie jest właścicielem ruin i terenu, więc nie może nic zrobić

Właścicielem budynku jest pięć osób, z czego w zasadzie żadna nie mieszka w Świętochłowicach. Osoby te przejęły budynek w spadku, ale nie były zainteresowane jego utrzymaniem. Jesienią ubiegłego roku przystąpiono do jego zburzenia, ponieważ prawdopodobnie groził już zawaleniem. Problem polega na tym, że gruzy pozostawiono na miejscu bez żadnego zabezpieczenia.

Miasto rozkłada ręce i informuje, że niewiele może zrobić - zadba natomiast o uprzątnięcie terenu wokół i w jakiś sposób spróbuje zabezpieczyć teren. Na miejsce niebawem ma udać się straż miejska.

Niestety, brak zainteresowania ze strony właścicieli nie wróży dobrze, sprawa może ciągnąć się latami i nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy teren zostanie uprzątnięty.

Mieszkający w pobliżu gruzowiska świętochłowiczanie nie kryją zdenerwowania:

W Świętochłowicach mówi się, że tutaj mieszka sama patologia i tak jesteśmy traktowani. Proszę sobie wyobrazić, że taki śmietnik jest na przykład na mijance, albo gdzieś w centrum - ciekawe, czy ktoś by na to pozwolił. Ale u nas? Na Lipinach? Nic nie trzeba, my możemy żyć w hasioku - mówi rozgoryczony pan Krystian. .

Gruzowisko stało się także placem zabaw dla dzieci

Niestety, takie gruzowisko wydaje się być nie lada atrakcją dla okolicznych dzieci, które raz po raz wchodzą na teren zburzonego budynku, traktując to jak świetną zabawę.

My te dzieci przepędzamy, ale one i tak traktują to jak plac zabaw. A tu gruzy, szkło, śmieci - chwila nieuwagi i będzie nieszczęście - mówi mieszkająca nieopodal pani Justyna.

Mieszkańcy obawiają się, że jak zwykle w takim przypadku będzie musiało dojść do tragedii, żeby ktoś na poważnie zajął się ich bezpieczeństwem.

Zobacz także

Komentarze (37)    dodaj »

  • Adam

    A Beger w wyborach mówił ze wszystko można a teraz nagle nic się nie da? Jak to?

  • Wyborca sprawiedliwy

    Bo przed wyborami to zawsze wszystko można,tylko po wyborach przychodzi niemoc.

  • Dada

    W tym przypadku szczególna

  • go

    niech mi nikt nie mówi że to nie jest sprawa miasta i nieudolności władz (poprzednich) ale tych chyba bardziej bo chyba są jeszcze mniej ogarnięte

  • Tiruriru

    Wysłać wezwanie do właścicieli o zabezpieczenie terenu,jak nie mają pieniędzy to niech się zrzekną tego terenu na korzyść miasta w zamian za uprzątnięcie!

  • Krzysiek

    Takich gruzowisk i ruin wolnostojących w Świonach jest mnóstwo np. Szpitalna obok ronda Szkolna Katowicka początek deptaku Pocztowa stary budynek straży pożarnej wszędzie tylko pustaki w oknach i tabliczki uwaga grozi zawaleniem niech miasto coś z tym zrobi a jak nie to zobligować właścicieli budynków do zrobienia z tym czymś porządku

  • Marek .

    Niestety ale takie mamy porąbane prawo że miasto nie może interweniować w takie miejsca , są lub ich nie ma właściciele takich budynków , gruzów lub tylko placach . A mamy jeszcze budynków które za chwilę staną się ruinami lub pustymi placami od groma . A centrum miasta niedługo dogoni Lipiny będzie to tam wyglądać podobnie ulica Wyzwolenia i okolice bardzo fajnie to pokazuje , przykładem niech będzie też ul. Pocztowa 17 [ o ile nie pomyliłem numeru dom przy Rawie ] , dziś to kilkumetrowa dżungla na gruzowisku .

  • cogito

    Wręcz przeciwnie. Miasto może i ma do tego zapisy prawne by interweniować. Właściciel po rozbiórce ma obowiązek (!) zutylizować gruz w miejscu do tego przeznaczonym. Istnieje zapis w prawie budowlanym zakazujący przetrzymywania na terenie po rozbiórce gruzu. To samo dotyczy dalszego etapu tj. pojawiania się dzikiego wysypiska na tym terenie. Za to również odpowiadają właściciele. To do nich należy zabezpieczenie (odgrodzenie) terenu i na nich spoczywa obowiązek utrzymania terenu w czystości. Zgodnie z prawem, śmieci, które znajdują się na terenie posesji przypisane są właścicielom terenu i tak naprawdę im szybciej zajmą się oni tym problemem tym lepiej bo jeśli sprawa trafi do sądu to będę z dużą dozą prawdopodobieństwa odpowiadać za składowanie śmieci w miejscu do tego niedozwolonym. Ponadto od stycznia 2018 roku każda rozbiórka powinna zostać zgłoszona do BDO (Baza Danych o Odpadach), a zaniechanie tej czynności grozi karą od 1tys. do 1mln zł.

  • Marek .

    Cogito , przepisy przepisami a jest problem podstawowy gdzie są owi właściciele i czy wiedzą że są właścicielami czegokolwiek bo historię mamy dosyć pogmatwaną . A co do posprzątania po rozbiórce i utrzymania na takim placu porządku to już całkowita wolnoamerykanka widzimy to w każdym miejscu w naszym mieście i nie tylko u nas . Czasami też jest tak że właściciele domów do rozbiórek są nie do namierzenia i tak jak pisze Macgyver miasto jest zmuszone przez Nadzór Budowlany do dokonania rozbiórki , to może i rozbiórka jest dokonana czysto i z przepisami ale utrzymanie porządku znowu wymaga szukania właścicieli aby móc posprzątać a w końcu miasto może a nie musi zrobić to na własny koszt , czyli za naszą kasę wspólną . Brak przepisów prostych i łatwych dla miast w odzyskiwaniu własnego terenu to jest podstawa takiego a nie innego widoku naszego miasta i ościennych , Niedawno była informacje że udało się przejąc trzy adresy chyba w Lipinach procedura trwała od 2012 roku czyli 7 lat , a nam potrzeba odzyskać od groma pustych działek po wyburzonych domach i od groma domów które już nadają się tylko do rozbiórki a właściciele nie wiadomo gdzie się podziali a ich spadkobiercy może nawet nie wiedzą że są czegoś takiego jak dom czy działka właścicielami . I co grosza my mamy od groma takich pustych miejsc i czy to z ruinami w centrum dzielnic i nie ma co z tym zrobić .

  • cogito

    Zgadzam się, że sprawa w sądzie to sporo czasu, ale bazując na treści artykułu - skoro wiadomo, że spadkowiczami jest pięć osób, to raczej nie pięć anonimowych. Miasto chyba (?) wysyła im coroczną informację o należnym podatku od nieruchomości. A jeśli tak to wie do kogo się "zwrócić". Gdyby tak nie było to można by złożyć wniosek o zniesienie współwłasności i przejęcie posesji. Zakładam, że skoro tych kroków nie podejmuje to właściciele są znani. W Katowicach jedna z głośniejszych tego typu spraw w ostatnich latach to działka po kamienicy u zbiegu Słowackiego i Matejki (Kamienica Seiferta). Budynek został rozebrany na koszt Urzędu Wojewódzkiego (240 tys. zł), gruz wywiózł właściciel, natomiast ze względu na nie uregulowanie należności za rozbiórkę na hipotekę wszedł Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego (Skarb Państwa) i stał się współwłaścicielem terenu do czasu uregulowania zobowiązań. W analogicznym świętochłowickim przykładzie można zrobić to samo.

  • Macgyver

    Tylko pytanie brzmi kto ten budynek rozebrał! Bo jak miasto to powodzenia!

  • bo81

    Beger w czystej postaci :(

  • zadowolony

    a co On ma do tego?a co Ty dobrego robisz?

  • Mieszkaniec

    To prawda,jego wyborcy.

  • Leon

    No nestety tu jest wiena naszego Państwa a nie miasta. Jeżeli ktoś się nie inetersuje swoim teren to poinno si od niego go przejąć. A nie teraz miasto ma zawiązane ręce i może tylko doraźnie robić.

  • Robo

    To jest wina nieudolności obecnego prezydenta

  • Zuza

    To jest wina władz miasta, jakoś w Krakowie tak gruz nie leży

12

Dodaj komentarz

chcę otrzymać bezpłatny newsletter portalu Swiony.pl.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Wydawca portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.